Previous Next

SKOK 8/95 – Siodełko, kierownica i opony muszą do siebie pasować!

(Rule #8 // Saddles, bars, and tires shall be carefully matched.) “Valid options are: Match the saddle to the bars and the tires to black; or Match the bars to the color of the frame at the top of the head tube and the saddle to the color of the frame at the top of the seat tube and the tires to the color where they come closest to the frame; or Match the saddle and the bars to the frame decals; or Black, black, black” Tak, na choince raczej nie jeździmy. Dostępne/właściwe opcje:
  1. Dopasuj kolor siodełka do koloru kierownicy, a opony daj czarne
  2. Dopasuj kolor kierownicy do koloru ramy (do jej górnej rury), a kolor siodełka dopasuj do koloru rury podsiodłowej. Kolor opon w kolorze rur ramy będących najbliżej kół.
  3. Dopasuj kolor siodła i kierownicy do malowania ramy.
  4. Wszystko CZARNE
Śmieszne czy mniej śmieszne ale blog prawi o tym jak nie wyglądać śmiesznie. Biały mostek, czarna sztyca i różowe opony mogą wyglądać słabo. Chcesz wzbudzać respekt musisz dopasować się do jednego z czterech powyższych punktów. Oczywiście mając takie czy siakie kolory i wygrywając na solo wyścig wzbudzisz jeszcze większy respekt ale jadąc na “amatorsko” dobranych kolorach i przyjeżdżając na ostatnim miejscu wzbudzisz politowanie podwójne. Podsumowując: wszystko jak w życiu i w modzie. Podglądamy “prosów” i stylizujemy nasz bolid. Jeśli nie mamy wyczucia kolorystycznego i jesteśmy bezguściem modowym ( co może objawiać się np. brakiem partnerki lub partnera ) robimy rower na CZARNO co w erze karbonu nie będzie niczym trudnym.

SKOK 6/95 – Uwolnij umysł, a nogi same pojadą!

SKOK 6/95 – Uwolnij umysł, a nogi same pojadą! (Rule #6// Free your mind and your legs will follow. ) “Your mind is your worst enemy. Do all your thinking before you start riding your bike. Once the pedals start to turn, wrap yourself in the sensations of the ride – the smell of the air, the sound of the tires, the feeling of flight as the bicycle rolls over the road.” “Twoja głowa jest Twoim największym wrogiem. Przemyśl wszystko zanim wsiądziesz na rower. Kiedy zaczniesz pedałować delektuj się jazdą - poczuj zapach powietrza, usłysz dźwięk opon, poczuj jak lecisz ponad drogą gdy rower toczy się po niej.” No dobra.. można się rozmarzyć. Och jakie to kolarstwo piękne. Wszystko jest pięknie jeśli jedziemy na przejażdżkę paredziesiąt kilometrów w strefach tętna spacerowych. Jak wyglądają nasze wolne głowy podczas wyścigu na podjeździe kilkukilometrowym lub w mocnym odjeździe? Ciężko wtedy o “poczuj zapach powietrze”, “delektowanie się jazdą”, a o “lataniu nad drogą lepiej zapomnieć” i nie życzymy jej nikomu. Jak w takim razie mamy uwolnić nasz umysł? Na pewno w chwili kryzysu na wspomnianych podjazdach czy odjazdach nie mów “nie dam rady”, “po co mi to”, “ja chcę do domu” tylko siedź, pedałuj i podążaj do celu! Delektowania się pięknem przyrody i szumu opon zostawmy na lżejsze treningi ale każdy przyzna, że te też są czymś wspaniałym w kolarstwie. Krew, pot, łzy na wyścigu okraszone okrzykami kibiców też stają znośne. Na koniec pomyślmy o walce z samym sobą podczas jazdy indywidualnej na czas? Czy tam potrzebne jest rozmyślnie na temat sensu życia i istnienia w kolarstwie? Nie nie, tam lepiej wyłączmy całkowicie nasz umysł i delektujmy się szumem wiatru. Kolarstwo jest piękne ale jest jeszcze piękniejsze jeśli kochasz ból i potrafisz o nim nie myśleć.