Previous Next

SKOK 22/95 Kolarskie czapeczki tylko na rower

Czas na nakrycie głowy - czapeczki kolarskie. Na marginesie i poza zasadami: czapeczka letnia służy do zatrzymania spływającego potu w upalne dni oraz jego wchłaniania, do ogrzania głowy w zimniejsze dni, bez kasku już się nie jeździ więc przed udarami już raczej nie chroni ;) Zimowa.. chroni przed zimnem. Tyle z teorii chyba, że znacie inne zastosowania? Zasada 22 Velominati mówi o całkowitym zakazie ubierania czapeczki kolarskiej jeśli nie jest ona noszona w komplecie ze strojem kolarskim. Czapeczka tylko na rowerze można rzec. Czy bez roweru możesz ubrać czapeczkę i nie zostać spalonym na stosie czy zlinczowanym? Tak ale tylko wtedy gdy pot na twym czole nie zamienił się w sól, a śnieg na brodzie jeszcze się nie rozpuścił! Wszystko z umiarem, ale pamiętajcie żeby w czapeczce kolarskiej nie wędrować do marketu w laczkach i luźnych spodenkach, a spać w czapeczce możesz tylko jeśli nagle pojawiła się na niej tęcza Mistrza Świata :) Rule #22 // Cycling caps are for cycling. Cycling caps can be worn under helmets, but never when not riding, no matter how hip you think you look. This will render one a douche, and should result in public berating or beating. The only time it is acceptable to wear a cycling cap is while directly engaged in cycling activities and while clad in cycling kit. This includes activities taking place prior to and immediately after the ride such as machine tuning and tire pumping. Also included are cafe appearances for pre-ride espressi and post-ride pub appearances for body-refueling ales (provided said pub has sunny, outdoor patio – do not stray inside a pub wearing kit or risk being ceremoniously beaten by leather-clad biker chicks). Under these conditions, having your cap skull-side tipped jauntily at a rakish angle is, one might say, de rigueur. All good things must be taken in measure, however, and as such it is critical that we let sanity and good taste prevail: as long as the first sip of the relevant caffeine or hop-based beverage is taken whilst beads of sweat, snow, or rain are still evident on one’s brow then it is legitimate for the cap to be worn. However, once all that remains in the cranial furrows is salt, it is then time to shower, throw on some suitable aprés-ride attire (a woollen Molteni Arcore training top circa ’73 comes to mind) and return to the bar, folded copy of pastel-coloured news publication in hand, ready for formal fluid replacement. It is also helpful if you are a Giant of the Road, as demonstrated here, rather than a giant douchebag. 5